"Jedno nieostre zdjęcie to pomyłka. Dziesięć nieostrych zdjęć to eksperyment. Sto nieostrych zdjęć to styl"
wtorek, 24 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
czwartek, 19 lipca 2012
wtorek, 17 lipca 2012
sobota, 7 lipca 2012
nieumiłowanie lata
To nie jest mój czas...
brak mi energii, nic mnie nie inspiruje
niewiele cieszy
uciekam od ostrego słonca
od gwaru, duchoty
spoconych ciał w supermarketach
nie podzielam ogólnego zachwytu nad latem
szukam półmroku ,chłodu
zamykam się w domu
i cierpliwie czekam aż to się skończy...
niedziela, 1 lipca 2012
Pozytywnie
Rok temu byłam na wakacjach u siostry w Człuchach, małej wiosce niedaleko Słupska
Tam spotkałam dziewczynkę o przeslicznej buzi i przerażająco smutnych oczach.
Małgosia przyjechała na chwile do rodzinnego domu, bo na co dzien mieszkała w domu dziecka wraz z dwójka braci
Pozwoliła mi się sfotografować
Minął rok...
Dwa tygodnie temu TVN Uwaga zrobil repotraz o tej rodzinie.
Wyglada na to ze wszystko zakończyło się szczęsliwie :)
Tam spotkałam dziewczynkę o przeslicznej buzi i przerażająco smutnych oczach.
Małgosia przyjechała na chwile do rodzinnego domu, bo na co dzien mieszkała w domu dziecka wraz z dwójka braci
Pozwoliła mi się sfotografować
Minął rok...
Dwa tygodnie temu TVN Uwaga zrobil repotraz o tej rodzinie.
Wyglada na to ze wszystko zakończyło się szczęsliwie :)
sobota, 30 czerwca 2012
środa, 27 czerwca 2012
Nieprawdopodobna historia cd.
Nieee! To niemożliwe! Pewnie to moja chora wyobraźnia...
Powiększam obraz w komputerze i po chwili już nie mam wątpliwości, ze to czyjas twarz....Zbiegam na dół i szukam w domu czegoś co mogłoby dac takie odbicie na szybie
Oprócz moich poruszonych "dzieł " fotograficznych i kliku zwisających kabli do żarówek nie ma nic...
zadnego pysku na ścianach ...
Jezuuu....
Kobieto , uspokój się !
Duchy nie istnieją! Wybij to sobie z głowy.
A wakacje w Człuchach!!?
Że budziło cie coś regularnie o 2.58 i nie dawało spać?
Ojjj, to wina tych opowieści przy ognisku o babie która zmarła w tym samym pokoju i ze trumne przez okno musieli wynosic, bo na zakręcie w drzwiach sie nie miesciła.....
Nikt przecież nie kazał Ci uciekać w srodku nocy z chaty z tysiąc osiemset któregos tam roku na podwórko i czekać na wschód słońca... Że były szmery i jakis oddech nad Tobą...?
Proooosze Cie...
W przypływie odwagi postanawiam wyjśc na ogrod i sprawdzić czy czasem ktoś się nie czai . Po chwili jednak porzucam ten bezsensowny pomysł i w panice zamykam wszystkie okna i drzwi.
Nie, żeby się bała. Zbyt chłodne powietrze wpadało....
Nagle zmienia mi się też upodobanie do klimatycznego półmroku w domu i zaczynam wielbic jak jest jasno jak w hotelu.Podobno tylko krowa zdania nie zmienia..
Mycie zębów z zamknietymi oczami też jest łatwizną. Przecież nie będę kusiła losu...
Pamietam taki jeden horror...
Pindrzy się baba przed lustrem a za nią widać odbicie psychopaty, którego zauważa z przerażeniem po chwili
......AAAAAAAAAA!!!
Biegne do łózka i przykrywam się szczelnie chowając głowe pod kołdrę.
Mysle o koziołku matołku, reksiu, bolku i lolku,zeby tylko odpędzić natrętne mysli o duchach
Serce mi wali i okropnie chce mi się pić, ale nie mam odwagi pójsc do kuchni..

Staram się uspokoić emocje i gdy wydaje mi sie ze lęk minął ogarnia mnie odretwienie....
bo czuję, ze kołdra delikatnie zsuwa się z mojego ciała na podłoge.....
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Nieprawdopodobna historia
Wieczór to moja ulubiona pora dnia. Mam wtedy czas tylko dla siebie. Niczego juz nie muszę.
Nic nie przeszkadza w zatopieniu się w świecie.
Moim świecie...
Pusty dom napełniony ulubioną muzyką i subtelnym zapachem wanilii jest moim azylem.
Szeroko otwarte drzwi tarasowe wpuszczają powietrze pachnące parującą ziemią i świezo skoszoną trawą...
Zwykle wtedy rodzą się w mojej głowie obrazy, które chcę utrwalić.
Chodzę po domu z lampka wina ( no dobra, przesadziłam...z warką z biedronki ;) w jednej ręce i aparatem w drugiej...
Zbliza się północ
Wystawiam przemysłowe lampy z castoramy za 79,90 pln na taras i kieruję światło na szybę. Szukam swojego odbicia prężąc się narcystycznie, jakbym chciała samą siebie uwieść..
Bawię się pilotem trzymanym w dłoni i zapominam o bozym świecie
Pies patrzy na mnie przekrzywiając uroczo mordkę, a kot zaczyna polować na muszki krążące wkoło lamp.
ja udaje aktorke i świetnie się bawię :)
.......
W rytm chillautu kieruję sie na antresole.
Tam jest mój "punkt dowodzenia".
Na schodach robię przerwy owijając nogę o poręcz wyginając niemłode już ciało. Taka prawie burleska ;)
Łyk warki
Przegrywam zdjęcia na komputer zaciągając fałszem " I feeeeeeel good"
Przeglądam pobieznie zdjecia i wyrzucam z miejsca kilka gniotów.
Zatrzymuję sie nad jednym i....
i widze odbicie
twarz jakiegoś męzczyzny!!!!????.........cdn.
niedziela, 24 czerwca 2012
piątek, 22 czerwca 2012
"Kwadratowy" przegląd
No i minął rok nauki w MFF Kwadrat zakończony przeglądem.
Było trochę stresu, bo oprócz pokazania prac zaliczeniowych musielismy je również odpowienio zintrepretować, a to juz nie takie proste zadanie. Czasem brakowało odpowiednich słów, nierzadko zasychało w gardle ...
Dalismy jednak rade i to podobno całkiem nieźle!
Emocji było mnóstwo i ogrom pozytywnej energii tuz po.
Jestem bardzo dumna, ze jestem słuchaczka tej szkoły.
Niesamowite osobowości wsród Wykładowców, ciekawe zajęcia i nakręceni fotograficznie ludziska z grupy, z którymi zdązyłam się zaprzyjaźnić tworzą niepowtarzalną atmosferę tego miejsca
Jeżeli chcecie podobnych wrażeń fotograficznych i artystycznych to nie wahajcie się i lećcie na rozmowę kwalifikacyjną, bo własnie trwa nabór 2012/2013
Polecam gorąco!:)
wtorek, 19 czerwca 2012
Normalność
Czy musi wydarzyc się coś, co przewróci nasze zycie do góry nogami, żeby docenić normalność i zwykłe, spokojne zycie?
coś, co niepokojem budzi w srodku nocy
co nie pozwala rozumieć czytanego tekstu, bo myśli uciekają natrętnie w ślepy zaułek
co powoduje, ze jedzenie smakuje jak trawa
co napełnia lękiem "co dalej?"
......
Wciąż uczę się cieszyć chwilą....
Dzis osiągnęłam mistrzostwo
czerpać dziką przyjemność z chodzenia po domu w samych szpilkach w rytm chillautu...!?
Czuję się wolna
oraz
kocham swojego Męża
coś, co niepokojem budzi w srodku nocy
co nie pozwala rozumieć czytanego tekstu, bo myśli uciekają natrętnie w ślepy zaułek
co powoduje, ze jedzenie smakuje jak trawa
co napełnia lękiem "co dalej?"
......
Wciąż uczę się cieszyć chwilą....
Dzis osiągnęłam mistrzostwo
czerpać dziką przyjemność z chodzenia po domu w samych szpilkach w rytm chillautu...!?
Czuję się wolna
oraz
kocham swojego Męża
czwartek, 14 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































