"Jedno nieostre zdjęcie to pomyłka. Dziesięć nieostrych zdjęć to eksperyment. Sto nieostrych zdjęć to styl"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autoportert. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 listopada 2016
sobota, 7 lutego 2015
piątek, 21 lutego 2014
wtorek, 11 grudnia 2012
wtorek, 28 sierpnia 2012
Fotografowanie samej siebie jest oznaką próznosci
Czasem sobie na taka próznosć pozwalam,
wcielam się w rózne role , nikt mnie nie widzi, nie ocenia
Jestem tylko dla siebie
Sam efekt nie jest już aż tak wazny
juz samo uczestniczenie w takiej grze niezwykle relaksuje, wycisza i dystansuje do wielu spraw.
I oswaja z własną cielesnością
Czasem sobie na taka próznosć pozwalam,
wcielam się w rózne role , nikt mnie nie widzi, nie ocenia
Jestem tylko dla siebie
Sam efekt nie jest już aż tak wazny
juz samo uczestniczenie w takiej grze niezwykle relaksuje, wycisza i dystansuje do wielu spraw.
I oswaja z własną cielesnością
środa, 27 czerwca 2012
Nieprawdopodobna historia cd.
Nieee! To niemożliwe! Pewnie to moja chora wyobraźnia...
Powiększam obraz w komputerze i po chwili już nie mam wątpliwości, ze to czyjas twarz....Zbiegam na dół i szukam w domu czegoś co mogłoby dac takie odbicie na szybie
Oprócz moich poruszonych "dzieł " fotograficznych i kliku zwisających kabli do żarówek nie ma nic...
zadnego pysku na ścianach ...
Jezuuu....
Kobieto , uspokój się !
Duchy nie istnieją! Wybij to sobie z głowy.
A wakacje w Człuchach!!?
Że budziło cie coś regularnie o 2.58 i nie dawało spać?
Ojjj, to wina tych opowieści przy ognisku o babie która zmarła w tym samym pokoju i ze trumne przez okno musieli wynosic, bo na zakręcie w drzwiach sie nie miesciła.....
Nikt przecież nie kazał Ci uciekać w srodku nocy z chaty z tysiąc osiemset któregos tam roku na podwórko i czekać na wschód słońca... Że były szmery i jakis oddech nad Tobą...?
Proooosze Cie...
W przypływie odwagi postanawiam wyjśc na ogrod i sprawdzić czy czasem ktoś się nie czai . Po chwili jednak porzucam ten bezsensowny pomysł i w panice zamykam wszystkie okna i drzwi.
Nie, żeby się bała. Zbyt chłodne powietrze wpadało....
Nagle zmienia mi się też upodobanie do klimatycznego półmroku w domu i zaczynam wielbic jak jest jasno jak w hotelu.Podobno tylko krowa zdania nie zmienia..
Mycie zębów z zamknietymi oczami też jest łatwizną. Przecież nie będę kusiła losu...
Pamietam taki jeden horror...
Pindrzy się baba przed lustrem a za nią widać odbicie psychopaty, którego zauważa z przerażeniem po chwili
......AAAAAAAAAA!!!
Biegne do łózka i przykrywam się szczelnie chowając głowe pod kołdrę.
Mysle o koziołku matołku, reksiu, bolku i lolku,zeby tylko odpędzić natrętne mysli o duchach
Serce mi wali i okropnie chce mi się pić, ale nie mam odwagi pójsc do kuchni..

Staram się uspokoić emocje i gdy wydaje mi sie ze lęk minął ogarnia mnie odretwienie....
bo czuję, ze kołdra delikatnie zsuwa się z mojego ciała na podłoge.....
niedziela, 24 czerwca 2012
sobota, 19 listopada 2011
poniedziałek, 17 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































