.
Te zdjęcia zrobiłam analogiem i troche zeszło aż je zaskanowałam
Po drodze pojawiły się liczne;) problemy
Wywołana klisza upadła mi na ziemie w deszczowy dzień i jak na złośc poturlała się pod samochód. A ze jestem dosc sprawna fizycznie wiec połozylam się na ziemi i przy pomocy kija usiłowałam ją stamtąd wydostac...
A wystaczyło tylko wsiaśc do auta i wycofac a nawet "wycofac do tyłu" jak mówi mój kolega magister ;P
W zwiazku z powyzszym klisza jest poplamiona, porysowana i pełna śmieci.
Spedziłam kilka upojnych wieczorów na zmudnej robocie i przy pomocy pedzelka w ps-ie, który przy moich zdolnościach graficznych nie zawsze był posłuszny , usuwałam te pyłki, rysy i inne smieci
Ale czego się nie robi dla takiej buzi :)
ps. Zby, moze być? ;)